piątek, 9 maja 2014

Andrzej Pilipiuk, Katarzyna Pilipiuk, Zbigniew Larwa – „Krasnoludy” – recenzja książki

Andrzej Pilipiuk powraca! Jeden z naszych czołowych, krajowych fantastów postanowił umilić swoim czytelnikom czas oczekiwania na nowe przygody Kuby Wędrowycza i uraczył ich dość niespodziewanie... komiksem! Tak, komiksem! Gdy po raz pierwszy przeczytałem news o tym przedsięwzięciu pomyślałem, że może to być strzał w dziesiątkę, nietuzinkowy humor pana Andrzeja w połączeniu z ciekawymi ilustracjami mógł dać naprawdę wybuchową mieszankę. Czy faktycznie tak się stało? O tym przekonamy się już niebawem...

Historia zawarta w tym (niezbyt obszernym) komiksie opowiada o perypetiach trzech braci, krasnoludów, którzy trafiają na pewną krasnoludzką uczelnię aby z pasją i wielkim zaangażowaniem oddawać się... no właśnie, na pewno nie nauce. Nasi bohaterowie z umiłowaniem zgłębiają zawartość kufli, anatomię "urodziwych" tancerek czy alternatywne zastosowania konopi. Hmm, prawie jak u mnie na studiach... :X Studenckie życie płynie chłopakom wyjątkowo radośnie i bezstresowo aż do momentu gdy wpadają na pomysł wyprzedania uczelnianych zbiorów bibliotecznych w celu pozyskania funduszy na złoty trunek. Nasi bohaterowie zostają wyrzuceni z uczelni na bruk i tutaj zaczyna się właściwa przygoda, no bo jak tu wrócić do rodzinnego domu bez dyplomu gdy na dodatek przetrwoniło się cały rodzinny majątek na imprezowanie... No ale zawsze przecież można znaleźć jakiś skarb i powrócić  w rodzinne strony w glorii i chwale. Tak więc, naprzód przygodo!

Historia jest prosta ale oparta na fajnym pomyśle, napisana z humorem i pełna zwariowanych twistów fabularnych. Humor to zdecydowanie mocna strona tej pozycji, nie raz i nie dwa można się nieźle uśmiać. Pomysłowość twórców momentami nie zna granic a i odniesienia do różnych popkulturowych ikon można tu i ówdzie znaleźć. Całość dopełnia ładna kreska autorstwa Zbigniewa Larwy. Ilustracje są kolorowe, szczegółowe i po prostu  ładne. Przywodzą mi na myśl komiksy o Kajku i Kokoszu. Czyta się to wszystko łatwo, przyjemnie i bardzo, bardzo szybko. I chociaż na ostatniej stronie ujrzymy napis: CDN, to jednak komiks mógłby być nieco bardziej obszerny bo do kolejnej części pewnie kilka miesięcy czekania.

Autorzy nie ustrzegli się niestety kilku mankamentów i choć nie wpływają one jakoś strasznie na radość czytania to warto tu o nich wspomnieć. Po pierwsze, nie za bardzo wiem do jakiej grupy wiekowej jest kierowany ten komiks. Dla mnie jako fana twórczości pana Pilipiuka, który ma już na karku kilka(...dziesiąt) lat był on nieco zbyt dziecinny i prosty, natomiast odnoszę wrażenie, że dla młodych czytelników większość żartów byłaby zwyczajnie niezrozumiała. Po drugie odniosłem wrażenie, że autorzy chcieli zbyt wiele wydarzeń zmieścić w zbyt krótkiej historii, w związku z czym większa część przygód jest bardzo chaotyczna i skrótowa a szkoda, bo niektóre aż proszą się o jakieś dłuższe rozwinięcie. A tu akcja leci na łeb na szyję i nie ma ani chwili na oddech. Momentami nieco to irytuje, ale no cóż, może taki był właśnie zamysł twórców.

Mimo kilku niedociągnięć to nadal bardzo fajna pozycja. Fani twórczości Pilipiuka i jego specyficznego humoru na pewno się nie zawiodą a "wieczni studenci" z pewnością poczują się jak w domu. Ja tam niecierpliwie czekam na kolejny tom!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz