poniedziałek, 28 grudnia 2015

Joanne M. Harris – „Ewangelia według Lokiego” – recenzja książki

Ewangelia oznacza dobrą nowinę, zapowiedź dobrej przyszłości. Joanne M. Harris w swojej najnowszej książce prezentuje nam nieco inną niż byśmy się spodziewali „dobrą nowinę” opowiedzianą przez nordyckiego boga oszustwa. Czy faktycznie znajdziemy tam zapowiedź świetlanej przyszłości? Na pewno nie zabraknie podstępnych forteli, czarów i dobrego humoru.

I znów Asgardu murów biel
Przykuwa wszystkie oczy.
Lecz milknę już i trwam we śnie,
Aż koło się zatoczy.

J.M. Harris w „Ewangelii według Lokiego” przedstawia nam zapis wydarzeń znanych z mitologii nordyckiej z perspektywy Lokiego, największego kłamcy i oszusta w panteonie bóstw skandynawskich. Już na początku narrator ostrzega nas, aby nie ufać żadnej z postaci, która pojawi się na kartach tej książki. Żadnej, czyli jemu również... bo czyż można wierzyć kłamcy? 

Loki jest zrodzonym z Chaosu bogiem oszustwa, Ojcem Kłamstwa i podstępu. Swoim podejrzanym pochodzeniem i wątpliwym prowadzeniem się zyskał pozycję czarnej owcy w murach boskiej siedziby Asgardu. Poczucie wyklęcia przez współbraci i chęć zaznaczenia swojej roli w świecie tknęły go do opisania historii bogów na swój własny sposób. Poznajemy więc losy świata od samego powstania aż po Ragnarok (czyli Zmierzch Bogów).

Loki przedstawia siebie jako głównego sprawcę licznych przygód, które spotykają bogów z Asgardu. Zawsze we wszystkim macza swoje palce. Nieustannie stara się uprzykrzyć innym życie. Z każdej sytuacji potrafi się sprytnie wywinąć, zachowując pozory niewinności. Jednak drwiąc z bogów sam sobie wiąże pętlę wokół szyi...

Chociaż można się zastanawiać, czy Loki w większym stopniu jest bohaterem czy antybohaterem, czytając książkę chyba każdy opowie się po jego stronie. Pozostali bogowie wydają się przy nim płascy i nudni. Chcąc nie chcąc, to głównie Loki przyczynia się do ich sławy i popularności wśród ludzi. Czy jego spryt, inteligencja i poczucie humoru okażą się wystarczającą przewagą, by wygrać z przeznaczeniem, uciec przed zemstą braci i przetrwać Ragnarok? Musicie przekonać się sami.

Lektura „Ewangelii według Lokiego” nie powinna zająć Wam dużo czasu. Książka napisana jest lekkim językiem. Chociaż mówi o mitologii, nie musicie obawiać się ciężkiego wzniosłego tonu. Przeciwnie – w słownictwie i zachowaniach bohaterów znajdziemy wiele nawiązań do współczesności, co czyni całość jeszcze bardziej przystępną i zabawną dla każdego czytelnika. Jeśli ktoś oczekuje natomiast krwawych walk, których właściwie można by się spodziewać po historii zagłady srogich i okrutnych nordyckich bogów z Odynem i Thorem na czele, może poczuć się zawiedziony. Loki to wszak bóg kłamstwa i zamiast mieczem włada słowem.

Słowo w ustach Lokiego okazuje się potężną bronią, tym bardziej, że często niewiele ma wspólnego z prawdą. Całą tę historię warto więc potraktować z przymrużeniem oka. Radę tę powinni wziąć sobie do serca szczególnie znawcy mitologii nordyckiej, którzy w książce dopatrzeć się mogą wielu nieścisłości, niesprawiedliwie krytykując powieść. Trzeba jednak pamiętać, że pozycja ta należy do typowo rozrywkowej fantastyki i jako taka świetnie spełnia swoje zadanie. Moim zdaniem, głównym atutem „Ewangelii według Lokiego” jest właśnie to, że nie powiela w sposób dosłowny znanych mitów. Dzięki przedstawieniu historii z dość nieoczekiwanej perspektywy powszechnie znienawidzonego boga oszustwa, autorka nadaje jej świeży charakter. Po lekturze stwierdzicie, że odstępstwa od mitologii mają swoje podstawy fabularne, bez nich historia Lokiego traciłaby głębszy sens i byłaby tylko zbiorem dowcipnych opowiastek. Myślę więc, że można z czystym sumieniem wybaczyć autorce te igraszki z prawdą (o ile można mówić o prawdzie w mitologii).





Informacje o książce:
autor: Joanne M. Harris
tytuł: Ewangelia według Lokiego
tytuł oryg.: The Gospel of Loki
wydawnictwo: Muza
rok premiery: 2015

gatunek: literatura współczesna
Ocena:
7/10
NIEZŁA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz